Wycieram dłonie szmatką i siadam w bujanym fotelu. W naszym domu jest niewiele krzeseł. Poza moim gabinetem i klasą mamy tylko dwa fotele, w jednym właśnie siedzę, a drugi stoi obok kominka. Najczęściej wszyscy leżymy na naszym ogromnym łóżku. Każde z nas ma swoją własną lampkę do czytania. Właśnie w łóżku zwykliśmy spędzać większość wolnego czasu, czytając, rozmawiając, dyskutując o tym, co przeczytaliśmy, grając w słówka, po prostu — wspaniale się bawiąc.
To, że wybrałem właśnie bujany fotel, jest następnym złym /nakiem, podobnie jak pogwizdywanie. Rzadko mi się to zdarza.
Widzę, że ogień na kominku zaczyna już dogasać. Podnoszę się z fotela i wrzucam do paleniska jeszcze dwie szczapy. Mamy dość drewna na całą zimę. Rzadko robi się tu naprawdę zimno, choć wieczorami czasem bywa dość chłodno. Wystarczy nam jeszcze na przyszły rok. Drewno to prawie wyłącznie oliwki, gdyż ostatnio przerzedziliśmy nieco nasz gaik. Rozpala się ono powoli, ale potem pali się długo i daje bardzo dużo ciepła.